opress praca fotoszok sportforum sportmaniak gadulek hostil poczta blogi modeleczki zaloty chlewik
x
meeylow Come with me ...

Jestem hardcorem!!

2009-09-08 | 16:01:04
Hehe no i długo nie trzeba czekać.

Zauważyłam, że co¶ ze mn± nie tak. Chyba zaczynam się bujać w kumplu którego chociaż znam szmat czasu nie zauwazalam do tad. Najlepsze jest to ze on chyba tez cos tego. Tylko ze jak z nim bd to zrobie sobie straszna siare ;]. wszyscy bd mieli bk. no ale... trudno ;PP

hmm... w sumie wena wraca. narazie jakies takie posrane te moje wiersze no ale moze kiedys potem za iles czasu wena sie wyrobi i cos fajnego ta wena napisze.


Niedostępna


Była, żyła raz dziewczyna,
miała sobie włosy bl±d.
Gdy kto¶ raz jej sjrzał w oczy,
wydał już na siebie s±d.

Miała ona nogi długie,
szare oczy, u¶miech cód.
My¶lał sobie jeden taki,
ja przełamienie ten jej lód.

Zimna była ta dziewczyna,
pewna siebie, dam± była,
lecz naprawdę w ¶rodku siebie,
wielkie serce w głębi kryła.

Jeden taki był chłopaszek,
my¶lał że da rade jej.
Dzisiaj ten chłopaszek płacze,
bo ma do¶ć tęsknoty swej.

Ta dziewczyna niedostępna,
chodĽ urod± sw± zachwyca.
Wiecznie piękna, zgrabna, młoda,
bo to stara czarownica.

skomentuj | (4)



Heh i ehh.

2009-09-06 | 21:14:57

Mam hustawki nastrojow takie ze sama siebie nie rozumiem. głupieje. i tak ze skrajnosci w skrajnosc, raz sie smieje, raz rycze, raz sie wsciekam, raz mi sie nie chce poprostu nic.

 

No narazie nie mam sie z czego cieszyc, ale czuje sie jakos glupkowato wesolo :)) ;PP i wcale nie jest mi z tego powodu przykro.

 

Na szczescie moja wena poszla na ultimatum bo juz sie chyba tym strajkiem dosc zmeczyla i wreszcie dala sie brutalnie wykorzystac do mojego pierwszego od dawien dawna wiersza. ;).

 

Niestety pojechal sobie moj facet daleko, daleko i bede sie rzadko z nim widywac ;PP ale ma to swoje dobre strony ^^'. bo moze go wreszcie zamienie na nowszy model ;). Poprostu byl tylko na pocieche i ustalilimy zeby sie nie angazowac wiec krzywdy mu nie zrobie, a moze wreszcie zrobie cos pozytecznego dla siebie i sie zakocham xDD. Może??

 

Zawsze jak mam jakis kijowy chumor to ide do przyjaciolki.

 

I mówie "Słuchaj, ale mam chujowy chumor"

 

A ona zawsze odpowiada "Słuchaj, chłopa ci trzeba .!!"

 

I ot cała gadka. ;)) I jak zwykle racje ma .!! Wiec "chłopa mi trzeba od zaraz ale za byle co sie nie bd brala :PP juz na oku mam, i pierwsze kroki bd robic nie bawem wiec oczekujcie dalszych perepetii milosnych Martynki ;D. Ale o tym w nastepnym odcinku, bo sie strasznie rozpisalam a mialam tylko wiersz wklejic ;PP

 

A więc:

 

 

Uciekamy do miło¶ci,
nie pytamy czy możemy.
Nie my¶limy co zrobimy,
czego chcemy, gdzie biegniemy...

Gdzie pędzimy w tym chaosie,
czy¶my czasem nie zginęli,
po co wci±ż stwarzamy problem,
tacy mali, taki wielki...

Uciekamy bo tak łatwiej,
bo tak szybciej, ładniej, zgrabniej.
Mamy różn± ilo¶ć wiosen,
lecz t± sam± ilo¶ć pragnień...

skomentuj | (0)



:):)

2009-07-12 | 00:50:42
Ogólnie bardzo pozytywnie. :))
Wena dopisuje ^^'

Miło¶ć dopisuje tez. S. :****

No dobra przejdĽmy do weny ^^.
No wiec tak:


Z dedykacj± dla S. :*****


Znów bicie serca Twego,
wybija rytm mojego oddechu.
Ciepło leże przy Tobie,
pilnuje Cię, niby anioł stróż.
Delikatnie przejeżdżam paznokciem
po Twej miękkiej skórze.
Nie wiem już czy to jawa czy sen...
Twe usta ciepłym oddechem,
dotykaj± moich.

Bo ja żyje Tob±,
żywie sie Twym snem.
Nie zrozumiesz mnie nigdy,
tak jak ja Ciebie, wiem.
I możesz powiedziec "zimna jak lód".
Lecz nawet kiedy w oczach moich
widzisz tylko pust± odchłań...
Mylisz sie.

Bo w nich zawsze tli się cz±stka Ciebie.



nr.1

Kołysz± się kłosy zbóż,
sierpniowym ciepłym wiatrem...
Za choryzontem znów,
opada słońce snadnie.
Księżyc przebiegły złodziej,
znów gdzie¶ ukradł nam dzień.
Snuje się zapach dzikiej róży
błogim letnim snem.

nr.2

W szklance zielonej szampana blask,
potłuczony ¶wiat i jego pryzmat w¶ród gwiazd.
Taka niby samotno¶ć ton±ca,
a żar ust już dawno zagubił się gdzie¶...
Tabletka jedna, czy tam trzecia od bólu głowy,
z u¶miechem na twarzy łykam.

Jak mi dzi¶ dobrze...

nr.3

Jest taki domek na kurzej lapce,
okna malutkie, jedne drzwi.
w tym domku mieszka czarownica,
o tej porze juz pewnie spi.

Mowi± ze dzieci je na kolacje,
te niegrzeczne co nie chca isc spac.
wiec lepiej posluchaj tej bajkowej przestrogi
wtul sie w podusie i cicho - szaa...


nr.4

Od pocz±tku ¶wiata przeznaczony byłe¶ wła¶nie mi,
za ciebie oddalam strugi łez i swoje najskrytsze sny.
Nie mam żalu do ciebie najdroższy o nic,
wci±ż kochałam, chodĽ nie znaczyło to nic...

Od pocz±tku byłe¶ wła¶nie mi przeznaczony,
choć los w swych zwojach dawno spisał nas na straty
i przebiegle od poczatku nas poganial,
stary, sprytny, cichy zlodziej czas - dziad garbaty.

Tyle zmarnowanych chwil co już ich nie wrócimy,
minęło by nasze oczy mogły przejrzeć.
Że wła¶nie sobie jeste¶my przeznaczeni,
bo jeste¶my straceńcami losu złego.


nr.5

Odchodzisz znów,
łapie Cie za rękę...

Milczenie,
brak slów...

I Twój krzyk,
gniew Twój.

Tylko troszeczke
smutno mi,

Nie prawda,
tak mi smutno...

Miedzy milionem slów
a tupotem stóp,
uwiezina cisza milczy
Tylko pachnie jak±¶,
zgnilizn± ta twoja prawda...

Lecz nie chce bys odchodzil,
za Tob± znów tylko trzaskaja drzwi.
Tyk, tyk, tyk... staje czas.
powoli toczy się kolejna łza.
Serce tak samotne,
milkn±cy mój głos.

Zostań. Proszę.

Odszedł...


nr.6


Łza po policzku spływa zgrabnie,
zataczam kręgi, co raz większe...
Gubie się, bo uciekam... zbyt szybko.
Patrze w te oczy, a one znów s± złe,
Winna jestem ja. - wiem.

Je¶li winna, je¶li jest,
kare musi ponie¶ć.

Poniose, przysięgam.

Poniose kare, krwaw± jak nigdy,
życie mi zbrzydło i zbrzydłam ja.
Obmierzgła mogiła, bezsensowna ¶mierć.
Tak, ja już t± kare widze we snach.

Jak każda inna, moja gierka,
niechc±cy, chc±cy czy niewinnie.
Kończy się zawsze tym samym zdaniem,
nie chce go słyszeć, nie zniose go.

Wole umrzeć.

A to ostatnia z mych zbrodni będzie,
zemsta ostatnia, ostatni list.
Zostawie go w kuchni na stole,
reszte powie ci moja ¶mierć.

Ale jedno tylko sumienie pragnie powiedzieć mi.
Kochała¶, wybałczyłby. On kochał.

Je¶li winna, je¶li jest,
kare musi ponie¶ć.

Poniose, przysięgam.
Bo za bardzo kocham by z tym żyć.



Ojoj zbrodni nie bylo , ale oczy były złe.

nr.7


Tańczmy proszę, tańcz ze mn±, tańcz
i niech w tobie słodka melodia gra.
Niech ci ¶wiat łzy po obciera,
kacikiem swojej infantylno¶ci.
Niech ci siłe co rozpiera da.
Tak głuche dzi¶ wspomnienia będ±.
Niech cie noc okryje swym ciepłem,
bo więcej już możesz nie zatańczyć...
Już więcej zatańczyć okazji nie będzie.


nr.8


Miło¶ć jest jak ptak,
gdzie¶ ucieka znów.
Różny ma swój smak,
zalezny od dni i słów...
Cicho skrada się,
serce ¶ciska tak,
aby było jej,
bo miło¶ć jest jak ptak...


nr.9

W dłoni mej papieros tkwi,
¶ciskam go zapoconymi palcami.
Już prawie ¶wit,
a w oczach mam tl±cy się wstyd...
jakby przemy¶lenia.
Że niby chcę żyć,
a może i nie...
Wiem, wiem czego dzi¶ chcę.
Infantylno¶ci.
Do granic żenady,
w spokoju wojny,
w wódce zielonej oranżady.
I basta. I już!
Mówi± mi tchórz,
na przeciw dzi¶ wyjde wam!


nr.10

Lekko ww±chiwać się w twe ciało,
opuszkami palców tw± skóre gładzić.
Dotykać czule, twych bioder, twych ramion,
na zawsze zatracić się w oczach twych.
Nie ma większego szcze¶cia na ¶wiecie,
bo najpiękniejsza jeste¶ ty -
- Cicho szeptał mi swe tajemnice
mój dawny ukochany, kiedy¶ mi...

Ojoj, bardzo stary ten wiersz ;]]


nr. 11


Proszę Cię, nie b±dz snem,
Nocy cień znowu ¶lepo w milczeniu ukrył nas.
Tylko łza cicho płynie tak,
Pot na dłoniach, milcz±cy strach.
Jak gdyby na Twój znak,
miał się zacz±ć ¶wit,
Miał się skończyć nasz ¶wiat...


Jeden z moich ulubionych wierszy :))


nr.12

Politycy wreszcie kłamać przestali,
ludzie nareszcie uprzejmi s±...
Dzieci z afryki przestały głodować,
najważniejsza jest miło¶ć,
a pieniędzy wci±ż w brud.

Nikt się pogod± dzi¶ nie przejmuje,
samochody wreszcie na wode s±.
Wszystko ma sens,
miejsc pracy jest wiele,
nikt w Polsce nie chce uciekać st±d.

(Hmmm... albo i nie!)

Cały rz±d kłamie,
ludzie w¶ciekaj± się...
Jebać dzieci z trzeciego ¶wiata!
Pieniędzy brakuje,
miło¶ci wci±ż nie ma.
Gówna na ¶rodku chodnika leż±.

Ciemne, burzowe chmury nad nami,
samochody wci±ż ¶mierdz±,
wypadki drogowe, autostrad ci±g.
Cały ¶wiat warty gówno jest wielkie,
pracy wci±ż nie ma.
Jedyne wyj¶cie uciekać z t±d!

(jak) (tak) chcecie żyć... ?

nr.13


Cicho ronisz kolejn± z łez,
cierpko w ustach oschlych niejako.
Ze snu wynurza sie kolejna my¶l,
przemykaj±c przez gwieĽdzisto usłane niebo.

Za oknem powoli wstaje ¶wit
i łzy już powoli znikaj±.
Zamilkły już tesknoty twe,
do snu czas sie układać...

Jak galop na koniu dzikim,
przez zielonych wzgórz polne drogi.
Tak dzis daleka i błędna,
ma wędrówka zaistcie mgielna, szalona.


nr. 14


Lekko przez okno wkrada się ¶wiatło,
iskierka księżycowej po¶wiaty.
W kominku ćmi się jeszcze płomyczek.
i ciepło ogrzewa mały domek w¶ród wzgórz.

Ten domek stoi na kurzej łapce,
w jeziorze przegl±da swoje odbicie.
Drzewa swym cieniem go kryj± przed ¶wiatem.
W nim zaklęte s± tajemnice.

Tli się powoli ja¶minowe kadzidło,
we wnętrzu chatki tysi±ca swieczek blask,
Granit nieba przysłoniły chmury,
zbarały dzieci± dobre sny.

Północ wybija.
Księżyc dzi¶ w nowiu,
roz¶wietla droge posród gwiazd.
Czarownica z domku pospiesznie wychodzi.
Kryj±c się w mroku, siada na miotle
i w księżycowy znika blask.

skomentuj | (2)



Kocham Cię Bardzo...

2009-04-23 | 00:19:24
Nie Potrafie Wyrazic Słowami Co Do Ciebie Czuje...
Wiec Skorzystam Z Tego, Że Kto¶ Napisał Pewn± Piękn± Piosenke... Gdybym Umiała Pewnie Bym Ci J± Za¶piewała... Ale Nie Umiem...


"Każdej nocy, w moich snach
Widzę Cię, czuję Cię

Blisko, daleko, gdziekolwiek jeste¶
Wierzę, że serce trwa.
Raz jeszcze otwierasz drzwi
I jeste¶ tu, w moim sercu
A moje serce będzie trwać i trwać.

Miło¶ć może nas dotkn±ć jeden raz i trwać przez całe życie.
I nigdy nie pozwoli jej porzucić dopóki nie przeminiemy.

Miło¶ci± było, kiedy Cię pokochałam
Jeden prawdziwy raz i trwam przy Tobie.
W moim życiu zawsze będziemy trwać.

Blisko, daleko, gdziekolwiek jeste¶
Wierzę, że serce trwa.
Raz jeszcze otwierasz drzwi
I jeste¶ tu w moim sercu
A moje serce będzie trwać i trwać.

Jeste¶ tu, niczego się nie boję
I wiem, że moje serce będzie trwać
W ten sposób na zawsze pozostaniemy.
W moim sercu jeste¶ bezpieczny
Bo moje serce będzie trwać i trwać"


Kocham Cię S. ;****** Tak bardzo, że nie wiem czy mozesz to sobie wyobrazic....

Chwilowy brak weny, gdyż głowa zaprz±tnieta milionem innych mysli... zyje ostatnio jak na skrzydlach... i nie moge zabardzo w takim stanie uszczesliwienia (jaki mi sie zdarza rzadko) pisac... wiec trudno musicie sobie poczekac... na jakis wiersz gdy troche ochlone to napewno cos napisze... ;))

skomentuj | (1)



;]]

2009-04-13 | 22:35:27
Dobra koniec tej szmiry... nie bd wstawiac juz takiego gowna jak wczesniej na ten blog, w ogole zastanawiam sie czy go nie usunac bo nikt i tak pewnie tego nie czyta... ale dobra jak se jest niech se bedzie mysle sobie... co sie bd przejmowac ;PP a moze ktos mi kiedys wstawi komentarz? nie zebym sie prosila... ale w ogole dupa z wami ludzie... ja sie mecze wene nadwyrezam a wam lany poniedzialek w glowie zadnym komentarzem sie nie polaszczycie ^^' .!

Heh, tak, tak... chumor jak widac dopisuje ;PP no tak juz jest jak czlowiek zakochany ^^' xDD jakto sie mowi... "stara milosc nie rdzewieje" :PP oj oj... juz nie dlugo i bedzie calkiem, calkiem fajnie ale w sumie to jeszcze przed tym troszki czasu uleci... :)) ale co tam... nie moge sie doczekac ;PP .!

Coraz wiecej mysli tak nierozwaznych,
nie zauwazalny blad,
niby zludzenie, niby nie wazne...
bez rzeczywistosc przenikajacej,
milcze... kontrast
mysli takie zwiezle,
niegdys...
retrospekcyjne zapomnienie,
niby nawiazka przeszlej miernoty,
zgin, zgnij...
zakoncz zywot,
konajac w ramionach,
kilka krotny cios,
sarkastycznych uprzedzen nieznaczacych niby nic...
na niby swiat,
i milczenie w nim na niby ukryte,
chwile mistyfikacji czynow nieczystych
a kletych nienawiscia,
a ja skryta gleboko w niebozej litosci...
gdzies posrod stworzen niby bozych...
a wszystko na niby,
na niby swiat...

heh... nie ktorzy czytajac nie ktore moje wiersze (te mniej jasne) maja w dupie ich sens tak jak wiele moich kolezanek, dla ktorych wierszyk powinien miec rymy co linijka i taka sama liczbe sylab w wersach... ludzie jak czytacie to ze zrozumieniem... a nie tak zeby sobie przeczytac;]


posrod zludzen i melancholi,
agonia dopada moj swiat,
drzwi dzis zamkniete przed ma twrza,
smiech w glos, widze, jakis czlowiek...
witaj czlowieku tu miejsce twoje...
tu wreszcie dotarles,
spelniles cel...
gdzie jeszcze pedzisz,
glupi idioto...
przeciez mazyles by dotrzec tu,
a on odpowie "po co stac w miejscu,
najlepiej dobre zamienic na lepsze"
i zagubiny w swych marzen swicie,
powroci do idealnego snu...

skomentuj | (0)



:)) !!

2009-04-08 | 17:43:41

Wena wraca... życie wraca, siła wraca ^^' miło¶ć wraca :***** :)

 

Melancholia przeciekła mi przez palce wraz z zim± i moimi retrospekcjami... teraz żyje chwil±, wiem czego chce, juz nie powtorzy sie to co mnie zgubilo, nie powtorzy sie... :)) bo wiem ze zlokalizowalam error i postawilam diagnoze :)) az chce sie zyc, snic... i marzyc i... byc :**** :)

 

trzeba popelniac bledy, ale kiedy sie ich nie zaluje to juz jest cos nie tak... wiec chyba jest ze mna cos nie tak :D ale dupa z tym wazne ze jest wszystko zajebiscie dobrze :))

 

trzeba myslec o tym  co bedzie :**** a bedzie zajebiscie ciekawie... kolejne 2 miechy pisza sie tak super... ze to poezja :)) mmm.... niespodzinek zycie mi ostatnio dostarcza bardzo duzo... :))

 

hmmm... :P a to nie zaluga weny... tylko kogos innego ;PP

 

jezeli uderzysz mnie w twarz,
poprosze zrob to jeszcze raz...
i bez skrupolow opluj mnie...
zbesztaj i zgniec...
ja i tak podniose sie...
a ty wyzwiesz od "kurwy"
 od "dziwki" wyzwiesz...
lecz tylko ja naprawde
zrozumiem ze jestes naprawde
ubogim czlowiekiem...
bo kompleksy tlamisz w sobie.
nie mysle co zrobie,
gdy powiesz mi "szmato"
bo wierzysz w to slowo,
lecz twoj umysl umiera za krata,
sam go wiezisz
uzywajac tych slow,
i myslisz ze szpanujesz
probujac niszczyc mnie znow,
prawda jest taka,
rozumiem cie...
ze kompleksow tysiace stlamsic chcesz
lecz nizszosc twoja
przerasta mnie...
bezslina jestem, poddaje sie
bo i tak wewnetrznie silniejsza jestem,
ty cierpisz a ja sie smieje,
twoj usmiech plastikowo wyrysowany,
przyklejony i przydeptany...
gnije bo wiesz ze ja wiem jak naprawde jest...

 

 

nie chce mi sie dzis jakos wpisywac tego drugiego wiersza wiec zrobie to jutro :))

 

skomentuj | (5)



:):):)

2009-03-21 | 10:40:33

Przepraszam Was... ale ostatnio tyle sie dzieje że nie mam czasu na blog ;] omam chwilowy zastuj weny... i nic nie pisze :( ale jak cos napisze to napewno wstawie ;)

skomentuj | (0)



...

2009-02-21 | 21:58:27

:(

skomentuj | (0)



hehe

2009-02-21 | 21:20:06
i życie sie kręci ^^ heh...

Tym razem to ciotka Anka wymajstrowała mi nowego "kolege" xD nawet spoko ziomus... chetnie sie porwe z motyka na slonce... i moze cos z tego bedzie :) fajny ziomus calkiem... iii... bajecznie przystojny heh zycie mnie zaskakuje ostatnio...

uj uj a dzis sobota i juz mnie goraczka bierze... malinowa wooda przy lozeczku... i zycie nabiera pelnych obrotow... :P heh Chill Out jak nie wiem co... jutro mi sie brat rodzi... mama bedzie miala cesarke... co wiaze z tygodniowym pobytem w szpitalu... xD

...co zas wiaze sie z tygodniowym urlopem od budy i oczywista z tygodniowa zabawa na calego... xD

...i z moim niezwykle apetycznym "kolega" xD

skomentuj | (1)



Zobacz...

2009-02-17 | 21:40:30

Zobacz jak sie sypie przez ciebie... spojrz popipiol ze mnie leci... popiol lzami splywa... spojrz na krew... spojrz krew po mojej twarzy sie leje... spojrz... cieszysz sie? o to ci chodzilo?... spojrz jak sie sypie, popiol strumieniami sie leje... zobacz jak znika z mej twarzy szczescie... zniszczysz mnie? nie boje sie... zniszczysz...? szczesliwy bedziesz widzac cierpienie? zdegraduj wspomnienia, zniszcz... i tak nie mam po co zyc...

skomentuj | (0)



Asz Chce Sie Zyć...

2009-02-17 | 20:41:09
Boże milosc daje sile... A we mnie milosc zyje... Zabardzo Cie Kocham Moj W... Zabardzo Cie Kocham By Zyc... Zabardzo Cie Kocham By Umierac... Calujac Twoje zdjecia wspominam jak calowalam Twoja usta... Jak mowiles ze mnie kochasz... Boze taka milosc sie nie zdarza... ale mi zdarzyla sie... i nie moge sie poddac... kiedy dotykam innego mysle ze dotykam Ciebie... kocham Cie... Bardzo... Zabardzo... Pierwsza w zyciu walentynka... pierwsza dla ciebie wlasnie... pierwsza walentynka... nigdy nie wyslana... w kopercie czeka... zamknietej na zamek pocalunkow... pachnacej moim dotykiem... pachnacej moim smakiem... Obys o mnie nigdy nie zapomnial... Prosze...

Napisalam walentynke... w dzien... 14.02 stojac w Twojej klatce schodowej wachalam sie... wrzucic czy nie? a skrzynka na listy szeptala dziwne zaklecia... schowalam list... zaszufladkowalam dusze... nie przystoi mi taka milosc... taka milosc nie dla mnie pisana jest w basniach... ach kopciuszek do konca zycia bedzie sam... do konca dni bede Cie wspominac...

Chce walczyc lecz nie umiem...

"Tak nam Bylo Pisane..."

Nie wiem od czego zaczac... chce byc znowu Twoja chce czuc Twoje usta na mojej rospalonej twarzy... na moich dloniach dotyk Twoj... nie trace nadzieji... wciaz mam Cie w sercu... co ja mowie... wciaz jestes moim sercem... wciaz bijesz w rytm... ktory wciaz przyspiesza kiedy o Tobie mysle... chce byc na zawsze Twoja... Kocham Cie... nie zapomnij o mnie... nie zapomnij... prosze...

Tak Szczesliwa Znow... Takie Szczescie Tylko W Basniach... Takie Szczescie Zakazane... Takie Szczescie To Nie Mi... Takie Wlasnie Moje Szczescie, Daj Sie Dotkac Prosze Znow...

skomentuj | (0)



Co Raz Gorzej...

2009-02-16 | 23:13:11
Nie mam ochoty sie dalej tulac po tym swiecie szukajac swojego miejsca... Kocham... kogoś, kocham bardzo...
ale jak kochać kogos kto rani... ale jak kochac kogos na kogo sie nie zasluguje? ale jak mam Cię kochac... serce przyspiesza... i lzy... kap, kap, kap... po klawiaturze... juz ich nawet nie zaluje... ostatnio nie chce zyc... ale jest jedno swiatelko w tym tunelu... za 2 tyg. rodzi mi sie brat...


napisalam wiele wierszy ale nie mam czasu ich przzepisac jak znajde chwilke to napewno to zrobie...


(...) Zabardzo Cię kocham... zabardzo...
Zabardzo by móc z tym żyć...

ćśśś! palec na usta... Zabardzo kocham by zyc...


(...) zabadzo kocham by zyc bez ciebie...

(...) wiec wole zdechnac jak szmata...

skomentuj | (0)



:) :) :)

2009-01-31 | 14:17:48

Nadeszły nareszcie upragnione lepsze dni... :) Dawno nie czulam sie taka szczesliwa... nie wiem co sie ze mna dzieje powinnam byc przygnebiona... kolejne klotnie w domu ludzie ktorych nazywalam przyjaciolmi i ktorym bronilam tylkow odwrocili sie ode mnie, kolejna milostka odplynela w przeszlosc... nie wiem co mam myslec ale w kazdym razie czuje sie dziwnie szczesliwa :) znalezc siebie... i pogodzic sie ze soba... nie to nie to a jednak szczescie wreszcie mnie dopadlo :) juz zapomnialam jakie to mile uczucie :) wspomnienia... zyje wspomnieniami... a minelo juz 11 miesiecy... a ty w moim sercu na zawsze juz :* :) ! na zawsze...

 

moge sie cieszyc, wiem juz napewno ze jestem zdrowa... i znow zrobilam wszystkim chamom na zlosc - bede zyc... jeszcze ze sto lat albo i dluzej :)

 

ostatnio wiecej rysuje niz pisze i wiecej gram na pianinie w sumie... ale wena powoli wraca... wszystko wraca na dobra droge, na biala scieszke pokoju... kocham to moje zyciowe fatum... tak byc musialo, to chyba proste... :)

skomentuj | (0)



hehe...

2009-01-30 | 16:46:58

No fajnie ogolnie... :) milosci mi minely :P nom rozstalismy sie na drodze "pokoju" xD heh

 

co tu duzo mowic...

 

slowa coraz bardziej niedorzeczne,
mysli niebezpieczne...
bezuzyteczny stan,
degenerat, arogant, cham...?
co? kto? co kto?
co ktokolwiek mi powie ze nie umiem...
ze moze nie chce,
zalowac mam? czego?
degenerat, arogant, cham...?
metlik... slowa takie plytkie...
ze nie wiem czego chce?
ze bluznie... ze smieszna?
taki dzis twoj obraz znam...
degenerat, arogant, cham...?

 

(...) wypaczony, zepsuty, pusty? ze co?

 

 

wiersz nie ma nic do naszego rozstania poprostu taki naplyw energi na jakis porabany wiersz ;P 

 

skomentuj | (0)



Hmmm...

2009-01-25 | 14:20:55

Kiedy jestem z Toba wystarcza mi cisza... I Twoj zapach... Twoj Smak... Twoje cieplo... C¶¶¶...


"W pewnym sensie
Nie rozumiem
Jak miło¶ć w ciszy staje się nagan±
Tylko sposób w jaki czuję co¶ do Ciebie
Jest poza słowami

 

Więc w pewnym sensie
Chcę tylko powiedzieć
Że tak jak Ty powinnam znaleĽć sposób
By powiedzieć Ci wszystko
Nie mówi±c nic..."


Brak mi weny ostatnio... A moze nie chce mi sie nic pisac... Nie wiem... To wyzej to kawalek mojej ulubionej piosenki... ciagle jej slucham i analizuje sens... sens Nas... popadam w dziwna melancholie... ostatnio za czesto mi sie to zdarza... prowadz mnie Boze... bo póki co ide za glosem serca... mam nadzieje ze nie bede tego zalowac... Kocham Cię...

skomentuj | (0)



Melancholia... melancholia... melancholia...

2009-01-24 | 15:27:27

  ¬le mi ostatnio... samej ze soba... jakos nie moge sie ze soba pogodzic... rzygac mi sie chce na to wszystko... lecz w tulelu jest tylko jedno swiatelo ktorego trzymam sie kurczowo rekami i nogami byle tylko nie zgaslo bo zgubie sie w tych ciemnosciach.... a jesli spadnie to ja spadne z nim... moje kochane swiatelko... wiem w ktora strone pojsc... ktora sciezke wybrac... :) marzenia sie spelniaja...

   Tym ¶wiatełkiem jeste¶ Ty... Kocham Cię i nie chce Cię stracić... wybacz mi prosze wszystkie bledy... bo bledy rzecz ludzka a ja jestem tylko czlowiekiem...

tak marnym malym czlowiekiem ze az strach i wstyd przyznac... przepraszam :* :)

 

Kap, kap, kap...

aksamitne kap...

powoli spływa po zardzewiałym kranie łza...

infantylnie przezroczystej krawedzi życia i ¶mierci...

uczucia rozbijaj± sie w melancholijny pryzmat...

mysli dzis tak ulotne uciekaja przez okno,

ku szaremu atramentowi pierzastych obłoków...

dusi mnie gorace powietrze,

nawet bialy golab na parapecie niezywy gnije...

i nic wlasciwie mi nie przeszkodzi

zasnac w tej wannie krwi...

sny dawno niespelnione z kazda chwila

staja sie bardziej realne...

zanurzam twarz...

bul, bul, bul... leca banki powietrza z mych ust...

zduszony oddech otwiera mi oczy,

czerwono mi dzis,

melancholijnie czerwono w tej wodzie...

usta sinymi sie staja,

oczy krysztalowo przeszklone...

minuta ciszy

 

 

o smierc jest przeciez tak latwo...

skomentuj | (0)



Dla Kogo¶... :** :**

2009-01-21 | 22:10:35

Z dedykacj± dla kochanego Mapeta... żeby niegdy o mnie nie zapomniał... ;] :*:*:*:*:*:*:*

 

Zblizasz sie, czuje Twoj zapach,

Przyspiesza mi w żyłach krew...

Na moim ciele znany oddech,

Nasze usta sa tak blisko...

Granicze miedzy tajemnica obłedu

A stanem katatonicznie-infantylnym...

Zatracam sie bezgraniczna iluzja

Chemi miedzy nami,

Tone w twojej duszy...

Tak bardzo chcialabym znac twoje mysli...

Wszechobecna imitacja uczucia

Rozrywajacego moje wnetrze...

Wypala mi my¶li,

Wypala mnie od ¶rodka...

Az powieki przekrwawione opadaja

I serce staje w miejscu...

 

smierc, bo miłosc bywa bolesna

(...) spalona

 

hehe tak, tak... dokladnie zimna poetke dopadl dreszcz uczucia... mmm Kocham Cię Mapet ;) :* hehe Kocham... kocham... kocham... i nigdy nie przestane... ;) zawsze... zawsze... zawsze... bede Cie kochac... Znowu wydaje sie ze serce ma dla kogo bic... dlaczego az tyle musialam czekac? ;] spelniona milosc... mmm ide bo za duzo z moich marzen przepisze na tego bloga... i jeszcze nie chcacy ktos nie powolany... moglby poznac moje najskrytsze sny...

skomentuj | (1)



;P

2009-01-17 | 00:57:16

nieszczesliwa milosc... juz 10 miesiac a ja dalej rozpamietuje... ;]


" Pozwoliłam Ci Odlecieć, Aż Mnie Oczy Zabolały Wypłakane...
Ale Tylko Ja Wiedziałam, Że Tak Nam Było Pisane... :( "

 

" (...) Lecz Zamknięte W Klatkach Żyć Nie Mogą Ptaki..."

 

Zniewolona własną wrażliwością,
znów siedze sama...
w okół lekka, biała tafla...
kryjąca lodowatą wode...
którą jeszcze sześć miesięcy temu
chlapaliśmy sie jak małe dzieci...
pode mna stare deski na nich wyryte
nasze imiona... ty i ja...
i wielkie serce...
tamten ogien zawsze bedzie w mojej duszy
tak jak zawsze bedzie puste miejsce
w moim sercu...
a kiedy otworza sie wrota przestworzy,
niezapomne o tobie...
a kiedy przyjdzie mi zginac za ciebie,
zrobie to bez namyslu..
a kiedy przyjdzie mi cie pocalowac,
pomysle 100 razy poczym zachowam ta
chwile w pamieci... forever your my heart

 

Hmmm... dzis dla odmiany nie ma i nie bedzie długich notek :P ani komentarzy... myslcie sobie co chcecie... :)

 

 

Dziś jest właśnie taki dzień,
kiedy czuje jak tone w katatonicznym tłumie...
zupełnie bezwładnie zanurzam sie w oceanie myśli,
dzwiekow, obietnic, kłamst, słów...
jestem bezbronna jak małe dziecko,
nie mam siły by położyć ręce na uszach...
te wasze kłamstwa robią mi sieczke z mózgu...
o nie dłużej tak nie wytrzymam...
Oszukane szepty które uroiłam sobie w głowie,
Znów nie daja mi zasnac..
" A może by tak..."
" A może nie..." - odpowiadam sobie
próbując przekrzyczeć głos siedzacy w mojej wyobrazni...

 

 

;P :)

 

 

Królewna we własnej wierzy,
w oknach kraty, serce w klatce...
połknelam kluczyk juz zapozno...
juz sie nie uwolnie... :(
A tak bym chciała zobaczyc znow słonce...
zaczac oddychac swierzym powietrzem...
moge byc wsciekla najwyrzej na siebie...
moze lepiej bedzie mi w niebie?
stalela krolewna na parapecie,
do zyrandola przywiazujac warkocz...
usmiechnela sie do wlasnego nieszczescia
pozegnala sie ze swiatem skaczac...
krolewicz sie spoznil niestety...
lecz wcale nie zalowal...
bo po co mu ksiezniczka ktora go kocha...
gdy jest jeszcze bogata krolowa...

 

 

Ładna bajka na dobranoc no nie? Dobra papapa :) Jak juz wchodzicie na bloga to dawajcie znac ze byliscie ;) prosze o jakies komentarze bo ostatnio sie rozleniwiliscie ;P hehe papapa pzdr :* :* :*  :)

skomentuj | (1)



Wybacz miły człowieku...

2009-01-15 | 22:25:19

Tak, wiem wiem... przepraszam strasznie Wam zamulałam dzi¶! Sory... miałam gorsze chwile ale już mi jest lepiej... <narazie> hehe cieszmy sie chwil± xD jaka ja jestem głupia to aż strach... tak przyznaje jestem życiow± porażk±... ugh na wyznania mi sie nazbierało ;P jaki ja jestem baran to az strach przyznac...

 

WyobraĽcie sobie że zgodziłam sie na to zeby moja droga przyjaciółka Karolinka <buzi dla niej> mnie sfatała xD Pogadały¶my i doszły¶my do wniosku że ja ¶wiruje bo poprostu "brak mi chłopa" :P no tak... od marca nie moge znaleĽć sobie miejsca :( bo kto¶ mnie wtedy bardzo zranił... i ci wszyscy ktorych przerobilam przez ten czas nie odbili mi sie w pamieci tak jak on... oni mijaja... a wtedy wracaja slowa on: "ufasz mi?" ja: "hmm..." on: "przeciez wiesz, ze nigdy bym cie nie zranil" ja: "ufam ci..." glupia idiotka jestem...

 

"A Twój zapach, a Twój dotyk... s± jak narkotyk... nie moge bez nich żyć"

 

:( :( :(

 

Ale co tam licze że ciotka <karolina> sfatka cos wymajstruje... juz nawet wie z kim mnie sfata... no to ladnie dalam sie zrobic... :) ciekawe co z tego wyjdzie... ;] az sie czasami jej boje... :P

 

a to dzisiejszy por±bany wierszyk :P nie miejcie mi za zle miejscowego okrucienstwa ale zasluzyla sobie :

 

kilka beznadziejnych rymow platajacych sie gdzies myslach,
moja wena kulac sie w czarnym kacie,
duka jakies platoniczne wersy...
o nie... patrzcie krztusi sie..
w prozach swojej tworczosci...
moze ktos by ja po plecach poklepal?
alez skad... cos podobnego...
jeszcze czego... przeciez wena to cos zupelnie niematerialnego...
hmmm... rzeczywiscie... nie ma rady...
poznecam sie nad nia dzis tak dla zasady...
musze cos z nia zrobic...
zanim mi zupelnie padnie na tym grubym, starym dywanie...
ehhh ta wena... ona to ma pecha...
zupelnie zalezna od moich zyciowych aspektow...
oh... weno kochana... a ona juz glowe chowa w kolana...
nic mi sie dzis nie klei zabardzo,
oh weno, weno... walisz dzis takie beznadziejne zdania...
ze az mi cie prawie zal...
prawie ci sie udalo we mnie litosc wzbudzic...
jak ty sie dzisiaj rymami na trudzisz... az strach...
tyle dzis ulozylas... ze zal dupe sciska
za przeproszeniem kulturalnej weny,
ktora jak zwykle nie wie o co chodzi...
ale dzis sie wena namodzi tej rozwydrzonej poezji...
a wena juz lezy, juz z niej zycie ciurkiem cieknie...
juz udaje ze umiera... zebys czasem...
juz sie dusi... widzial kto ja...
za gardlo sie lapie i sie wierci niesamowicie...
litosc? glupiego chyba szuka...
kazdy sie po glowie stuka...
co za wena ze sie wlasna poezja zamorduje...
wena ze az strach...
wena pójdzie w piach...
i walne ja jeszcze w leb lopata...
lopata rzecz przeciez normalna...
aaa... przeciez wena jest zupelnie nie materialna...
coz z tego? dol w ogrodku wykopie...
i ja lopata poezji pogrzebie...
jak gwozdz do trumny dzis jestem...
oh... weno kochana... zdycha mi wena... broni sie jeszcze...
jeszcze sie nie poddaje... odpycha sie rekami i nogami...
widzial kto ja... wena ze az strach...
wena pójdzie w piach...

 

 

 

skomentuj | (0)



Hmmm...

2009-01-15 | 16:32:12

 

 

P³aczesz sam...

skomentuj | (0)



Dajcie mi żyć do cholery jasnej...

2009-01-15 | 16:00:25

...przyszlam sobie ze szkoly przebralam sie w moja eksta rozowa pizamke od babci... i mialam ochoty zaszyc sie gdzies nie wychodzic... taka wyjalowiona z energi... z zycia...

 

...nie szkodzi... poczytam ksiazke... znow wypozyczylam jakas ksiazke ktorej pewnie nie przeczytam... "krucze wrota" ładna okładka, ciekawy tytuł... przecież powinnam czytać książki... o czym ja w ogole mam pojecie... pewnie i tak skoncze zamiatajac ulice albo grzebiac w koszach na smieci... takie ze mnie zero... juz mi sie ostatnio zyc nawet nie chce... no i jest znowu ktos kogo bym chciala przytulic ale on jak zwykle ma mnie w dupie... a wiec nie chce mi sie tego dluzej ciagnac... co ze niby mam sie zabic? jeszcze czego... za duzo przyjemnosci byscie z tego mieli...

 

...normalnie jak zwykle leze sobie w lozku... trzasnely drzwi... przyszla pewna osoba ktorej bardzo nie lubie za wiele krzywd ktore mi zrobila... przyla ta osoba do mojej mamy... usiedli kulturalnie przy herbatce... berdzo milo rozmawiaja srutututu majtasy z drutu... pierdoły jakieś...

 

...wstałam podeszłam do wyjscia z pokoju... i odrazu padło pytanie "a co ty robisz o tej porze w tej smiesznej rozowej pizamce? niechce sie chodzic do szkoly?" nosz kurde... juz sobie nawet nie moge w tej jebanej smiesznej rozowej pizamce od babci po szkole gnic w lozku... "taaaa tylko ze jestem po szkole i bede ubierac sie jak chce..." hahaha smiech na sali glupi dzieciak sie stawia, probuje miec swoje zdanie... " moze bys troche sie poruszla... bo ci brzuszek urosnie od tego lezenia" no ja pierdziut to juz beda za mnie decydowac co mam robic ze soba... "mam dosc treningu... po półtorej h, trzy razy  w tygodniu... wybacz ale czasami lubie miec czas podrapac sie po tylku" odrazu wielkie oburzenie... "pusta dziewucha" - pewnie sobie pomysleli... pfff 

 

mam dosc wszystkiego... juz mnie wszystko dobija... ostatnio bylo troche lepiej ale wspomnienia wrocily...

 

wymyslony pistolet w reku... wymyslone lzy... wymyslone zakrwawione żyletki... wymyslona depresja... wymyslone mysli...

 

nie mam siły pisać... mam to wszystko gdzieś dalego w otchlani piekielnego zapomnienia... krwawego zapomnienia...

 

...jesli niechcecie mnie krzywdzic, to dajcie mi zyc...

skomentuj | (0)



Mmmmm to wyraża więcej niż miliony słow... Siempre me guadara...

2009-01-13 | 22:41:28

 

 

Cómo decir que me parte en mil
las esquinitas de mis huesos,
que han caído los esquemas de mi vida
ahora que todo era perfecto.
Y algo más que eso,
me sorbiste el seso y me decían del peso
de este cuerpecito mío
que se ha convertío en río.
de este cuerpecito mío
que se ha convertío en río.

Me cuesta abrir los ojos
y lo hago poco a poco,
no sea que aún te encuentre cerca.
Me guardo tu recuerdo
como el mejor secreto,
que dulce fue tenerte dentro.

Hay un trozo de luz
en esta oscuridad
para prestarme calma.
El tiempo todo calma,
la tempestad y la calma,
el tiempo todo calma,
la tempestad y la calma.

Siempre me quedará
la voz suave del mar,
volver a respirar la lluvia que caerá
sobre este cuerpo y mojará
la flor que crece en mi,
y volver a reír
y cada día un instante volver a pensar en ti.
En la voz suave del mar,
en volver a respirar la lluvia que caerá
sobre este cuerpo y mojará
la flor que crece en mi,
y volver a reír
y cada día un instante volver a pensar en ti.

T³umaczenie:

 

Jak mu powiedzieæ, ¿e tnie mnie na tysi¹ce kawa³ków
Brzegi mych koœci
Które z³ama³y schemat mego ¿ycia
Teraz, kiedy wszystko by³o tak perfekcyjne
A nawet wiêcej
Wszed³eœ do mojej g³owy
Mojego ma³ego cia³a
Które sta³o siê rzek¹
Mojego ma³ego cia³a
Które sta³o siê rzek¹

Trudno jest mi otworzyæ oczy
Wiêc robiê to bardzo powoli
Na wypadek, gdybym znalaz³a ciebie obok
Trzymam wspomnienia o tobie
Jak najlepszy sekret
Jak mi³o by³o mieæ ciê wewn¹trz

Jest odrobina œwiat³a
W tej ciemnoœci
By daæ mi spokój
Czas leczy rany
Burza i spokój
Czas leczy rany
Burza i spokój

Zawsze bêdê mieæ w pamiêci
£agodny dŸwiêk morza
Wdychaj¹c deszcz, który spadnie znowu
Na to cia³o i zmoczy
Kwiat który roœnie we mnie
I który zaœmieje siê znów
I ka¿dego dnia, gdy znów uparcie bêdê o tobie myœleæ
W ³agodnym dŸwiêku morza
Wdychaj¹c deszcz, który spadnie znowu
Na to cia³o i zmoczy
Kwiat który roœnie we mnie
I który zaœmieje siê znów
I ka¿dego dnia, gdy znów uparcie bêdê o tobie myœleæ

 

skomentuj | (0)



mmmhhmmm :)

2009-01-13 | 22:01:45

Wreszcie zaczynam odzyskiwać dobry humor :) Powoli... ale skutecznie :) Dziś cąłą noc śniły mi się jakieś koszmary ale o dziwo nie wywarły na mnie żadnego wrażenia... ;P  przekonałam się że strzała amora jest najbardziej nieprzeiwidywalną rzeczą na świecie... :) Jest ich kilku i każdemu udało się mnie oczarować... ale... w moim sercu jest tylko jedno miejsce... iiii... żaden go nie zajmie... każdy na swój sposób jest cudowny ale po co mam odrazu się zakochiwać :) ? stwierdzam że wigilia... to była magia jednego wieczoru :P  kiedy dzielą kilometry szybko się zapomina choć nie zawsze... może to dla tego że do niczego nie doszło? ;] może... głupie hormony! ostatnio strasznie świruje... :x mam chyba narazie pstro w głowie... ale cóż za młodu trzeba się przecież wyszaleć :) ;)

 

Dziś napisałam kilka wierszyków... dość marnych... ale co tam i tak to do szkoły... mam wychowawczyni dać wraz z karykaturami nauczycieli xD

masakra... ja ogolnie nie umiem rysowac... nie wiem jak ja to zrobie... jestem ogolnie beztalencie i nic mi nie wychodzi...

 

i juz prawie wena wypalila sie do konca ale nie... ile razy wchodze na blog sekowatego tyle razy zachwycam sie jego prozaicznymi wyrazeniami co w ostatecznosci pobudza moja zaspana wene...

 

 No a teraz przejdzmy do wierszy:

 

 

jak pusto tu...
jak głucho...
tylko podły szum
pałeta się po uszach...
zaszyć się pod
grubą pierzyną...
połknąć ostatnią
tabletke z pudełka...
i gapić się gdzieś...
tani alkochol popijajac...

jak pusto tu...
jak głucho...
troche beznadziejnych
myśli...
i znów echo melancholi...
cztery nagie ściany
szary świt zza
okien...
szary świt zza krat
spójrz...
jak tu pusto dziś...
asz prawie nie chce
mi sie być...

jak tu dziś pusto...
jak tu głucho dziś...
dlaczego cie nie ma
jesli tak mi dzis zle...?

 

hmmm tak sie wlasnie czasami czuje... jak w klatce...

 

popatrz a ona taka piekna,
a ona taka smutna...
a usmiech na twojej twarzy?
a ona idzie...
idzie po scieszce...
a ona taka smutna...
nie pomozesz jej?
nie... krecisz głową...
z usmiechem na twarzy,
mijasz ja... obojetnie?
mijasz... nie... przebiegasz...
boisz sie?
nie... krecisz glowa...
nie pomozesz jej?

 

 

i dobrze wiesz ze trzeba komus pomoc i co z tego? mijasz go... jakby sie ulotnil... biegniesz... tylko zeby nikt nie zobaczyl ze uciekasz... ehhh życie...

 

 

ironia losu snuje sie za mna jak cien
odwracam sie...
gdzie jestes no pokasz sie...
wprost cyniczne spojrzenie na swiat
ide ulica odwracam przez ramie,
wciaz czegos mi brak...
ze wpomnień w myślach został wrak
retrospekcje dawnych lat...
ide pusta ulica... ktos sledzi mnie..
za mna tylko mój szary cien...
sumienie cie gryzie wredny czlowieku...?
meczy cie prawda twojej istoty...
a ty znowu sam idziesz ulica...?
ktos na twoj widok krzywi sie...
ktos znow przed nosem zamknal ci drzwi...

 

ironia losu...
wychylam sie zza ramienia...
wprost sarkastyczny pogląd na swiat...
ide sobie chodnikiem jak czlowiek,
odwrocic sie nawet nie chce mi...
samotnosc za mna uporczywie sie wlecze...
marzenia z przeszlosci trafił szlag...
lecz uciazliwie czuje w duszy
ze czegos w zyciu dalej mi brak...
zaszufladkuje wspomnienia w glowie...
azalie w kieszen wepchne zgrabnie...
i w platoniczny wdepne wir...
pogrąże się w beznadziei snadnie...
i tak co robić nie mam dziś...
po co mam kogos jeszcze zobaczyc...
po co mam w kogos jadem napluc...
lepkie zludzenia... ktos idzie za mna...
ktos znowu przede mna drzwi zatrzasnal...
i wcale sie tym specjalnie nie przejal...
ostatnie resztki czlowiecznstwa stlił...
jeszcze przejde kawałek sobie,
przysiąde sie szablonowo na ławke..
obok dwoch pan z dziecmi
ktore zmierza mnie wzrokiem i prychna...
"Phi... Ot co... sie dopiero dziwoląg znalazł..."

  

 

 nie wiem czemu... jet taki troche suchy... ten wiersz.... :) klapka na wiersze powoli sie otwiera  supe ulga :)

skomentuj | (0)



Hmm...

2009-01-05 | 18:39:06

Nie wiem czy mam dla kogo pisać ten blog... a jednak zdobyłam sie na jeszcze jedna notke... hmm... ajjj ostatnio mam szlaban na wene... nic nie pisze :( kilka marnych wierszykow i tyle :( otworzyla mi sie wena na opowiadania ale nie mam czasu na to ostatnio... :( ehh ide z pieskiem na spacer bo nawet jego ostatnio zaniedbuje...

skomentuj | (2)



Monotniczny pryzmat niczego...

2008-12-29 | 21:32:33

Znów usiadłam... poczułam zapach... pocałowałam zakurzony klawisz... dosc delikatnie, a zarazem niepwnie dotknelam... cichy dzwiek... cichy dzwiek... jakby jakis dziwny brzdek... dziwny brzdek... stary jek... starego instrumentu... a jednak zyje... nie tylko w moim sercu :)

skomentuj | (1)



....

2008-12-29 | 21:27:04

 

Pytasz czy to ja?

Tak, owszem... ja

Zaczekaj... Dlaczego uciekasz?

skomentuj | (0)



... brzydka notatka ... wiecej takich nie bedzie wiec czytajcie poki jej nie usunelam...

2008-12-29 | 03:09:15
Nikt nie wie naprwade co ukrywa moja dusza... nikt na stoprocent nie wie co kryje moje serce... nikt nie ma pojecia co mysle kiedy patrze gdzies gdzie dla kogoś nie ma nic ciekawego... kto ma pojecie jaki urok widze w kawalku sciany... a jednak go widze... nikt mnie nie zna z moich znajomych... kazdy wrzuca bieg i mysli o mnie jak o joł ziomalce z lawki obok... i tyle we mnie widza te slepe kreatury ktore nie widza nic w tej pustej scianie... tak wiem brzydko nazwalam ich... przepraszam juz nie bede... zdejme cenzure z moich mysli... nie bede ukrywac moich uczuc... idiotyzm... idiotyzm... notatka warta pozalowania... a jednak ja zamieszcze na blogu... a jednak... tak... przyznaje sie... oni nie widza nic we mnie... bo blokuje sie przed nimi... niewidzialny szlaban uczuc... a jednak jest... 

skomentuj | (0)



Człowieku...

2008-12-29 | 02:02:45

Narazie nie idzie mi z tym wszystkim dobrze a wszystko staje sie takie "malo poetckie" :( W prawdzie powoli zaczynam odnajdywac dogłębny sens zycia... i powod mojego"malo poetyckiego" istnienia... lecz nurtuje mnie to że ile razy siegam po ta prosta recepte na ulzenie mi z pokretnego swiata sciezek... ona znika w mojej dloni... i już... już wszystko na wyciągnięcie reki... tak niepoprawnie proste... zupelnie jak droga na skroty... i nagle sen rozpływa sie w powietrzu... zupelne rozproszenie w przestrzeni... i nagle "pufff, bufff, bachh, trachh, czary - mary" i znika... bo takiej recepty nie ma! ;] droga na skroty przez zycie nie istnieje! I zaden ludzki umysl nie odrozni tego wszystkiego od zwyklej platonicznej fatamorgany... bezszelest, bezszept, bezruch, bezdech... bez co? ćśśśś... sam się dowiesz "nikt nie zna dnia ani godziny" Mk 13:32 ten fragment zna chyba każdy... dlaczego to wszystko jest trudne i zawile? czlowiek zadaje sobie pytania od chwili kiedy zaczal myslec... nie kiedy zaczal mowic... moze czlowiek sam stwaza sytuacje w ktorej ta zawilosc sie tworzy... moze... ale nie koniecznie... wiec czymze jest czlowiek? pytam sie ciebie... "czlowieku"

skomentuj | (0)



Co¶ o ¶mierci też sie przyda...

2008-12-28 | 18:37:26

Grz±ska ziemia,
siwy pył,
gęsta mgła...
pogoda zupełnie
jakby ktos
czarna kreda
namalowal ja dzis
tylko dla mnie...
tylko...
tylko...
tylko ze...
brak mi dzis sil,
jestem tak...
tak cudownie lekka,
choc mam tak
okrutnie ciezkie...
ciezkie... co?
nie ktorzy nazywaja to...
chyba sumieniem...
a moze sercem?
a moze, moze mysla?
to nie daje mi
poprostu sobie byc...
Więc pod±zam dalej,
krętymi scieszkami umysłu...
prubuje odszyfrowac
azalie wysnuwajace
sie zza szarego
czegos gdzies w poblizu...
kilometrowa agonia
w powietrzu...
zapach gnijacych
trupow...
straszne co?
co...
co...
co to...
chyba jakis zart...
perturbacje slow
i czynow...
pogrzebanych gdzies...
tuz obok mojej lewej,
i prawej stopy...
a obie kroczace
sciezka ktora...
jest naprawde...
straszne co?
wiem ze straszne...
ale napewno nie dla mnie...
jak mala
iskra w tunelu...
brama gwiezdzisto
uslanych plyt
betonowych tuz na dole...
otwierajaca swiat...
swiat...
swiat...
swiat dawno...
juz zapomniany...
swiat tych którzy
wła¶nie gnij± w grz±skiej ziemi...
razem ze mn±...

 

:) :) tak tak... w tym wierszu jestem dusz± a to cmentarz... :)

skomentuj | (0)



Już czas...

2008-12-28 | 17:32:50

Czas powrotu... siedze w aucie... kierunek --> dom... wracam z brudnym sumieniem... bo uciekam ze wspomnieniami... "Goodbye My Almost Lover, Goodbye My Hopelles Dream..." Wiem pisze troche po angielsku... To znaczy... "Żegnaj Niedoszly Ukochany, Żagnaj Mój Beznadziejny Śnie..." Pochodzi z piosenki "almost lover" ktora spiewa "A fine frenzy" naprawde warto posluchac... slowa z zycia wziete... Dlaczego kiedy ja kogos pokocham taka prawdziwa miloscia ktora czuje w sercu, w mysli... i ktora nie jest tylko hormonalnym szalenstwem ta druga osoba uwaza mnie tylko za mala dziewczynke nie warta zachodu... tyle ze z uczuc (nawet moich) nie powinno sie zartowac o ile one sa prawdziwe... takie jak moje... nie jest to juz mlodzincze slomiane zauroczenie...

wiem kiedy to odroznic... dlaczego mam tyle lat ile mam.. dlaczego?

why...? why...? why...? Goodbye my almost lover... Goodbye...

 

 

skomentuj | (1)



To już... to już...

2008-12-28 | 14:42:25
 Z godzine wracamy... jestem u niego teraz... oczywiscie nie wiem gdzie jest... pewnie siedzi w palarnii i pali kawe... z zielonej na czarną (pewnie nie ktorzy nie wiedza ze kawa jest zielona potem wklada sie w maszyne i w wysokiej temperaturze obraca az zrobi sie ciemno brazowa (Tak, tak dokładnie jak kupa xD) no i w ogole) ) albo rąbie drzewo na opał ;P nie wiem już go chyba nie zobacze... cóż musze podszkolić swój angielski to łatwiej mi bedzie go udupic :D moja pierwsza książka "flirt angielski" xD hehe nie no żartuje :)  Chyba jest w WC :D bo sie pali swiatlo... a wszyscy sa tutaj... procz niego oczywista :P tylko co on tam kombinuje tyle czasu? aaa... wiem prostata atakuje xD hehe o nie ja nie chce takiego dzidzia z prostata... :P

skomentuj | (0)



Chyba Wreszcie Odnajde To Czego Szukałam... :) Odnajde Siebie... :) Czuje Że To Już Nie Długo...

2008-12-28 | 14:25:29

...Moje JA jest na wyciągniecię ręki... Wniosek : Człowiek bez pasji to człowiek bez marzeń, bez siebie...

 

Ah dzien dobry prosze pana!
Czekam tutaj az od rana...
Zeby wywiad przeprowadzic,
Kilka pytan nie zawadzi...
Odpowiadac prosze zwiezle,
wypowiadac bardzo zgrabnie,
a na pierwszych stronach gazet,
wydrukuje wywiad ladnie...
Prosze mowic cos o sobie!
Potem zrobic glupia mine...
Prosze sie niczym nie przejmowac,
Ja i tak nic nie omine! -
Tak gaduła w lustro patrzac,
szykowala przemowienie,
i zadowolona bardzo,
wpadła w wielkie zamyslenie... :)

 

A to napisałam kilka dni temu... i zupełnie o tym zapomniałam ;P

 

 

pozostaw mnie w letargu,
w tajemnicy myśli,
i odejdz w sen niematerialny,
odejdz w basn o...
w basn o...
o smierci...
i snij tak juz na zabuj,
nie wracaj do mych marzen,
skostniale zarysy koszmaru,
konstrukcja wyobrazen...

 

hmm to wczoraj wieczorem napisałam... :)

 

Lekkie plamy zmierzchu,
kaluza nicosci,
zdrentwiala siedze na lawce,
zkostniala po same kosci...
I wilki juz zaczely,
snuc bllady o ksiezycu,
czekaja tylko az dusze...
zaczna klaskac z zachwytu...
wiec patrze nieudolnym wzrokiem,
kosmacizna slepoty,
by ujrzec północny spektakl,
i cmentarne, czarne koty...
lecz nie widze,
czy jestem slepa?
Słysze, słysze jak nadchodzi,
jak urywa sie w pol zdania,
w tej agonii śmiertelnego
zapomnienia...
Jesteś już blisko,
czuje jak mnie przenikasz...
czuje cie tu, tam,
obok, wszedzie...
juz ogarnia mnie trwoga,
czyzbys chcial
mnie zabrac ze soba?
o zgrozo... czyzby mi
przyszlo umrzec tu
lezec w grobie z tobą?!
Na nagrobku kilka liter,
Nie wyraźnych gryzmołów,
Pewnie trup to nikt wazny,
nie był znana osba...
lecz mial kogos bliskiego,
co nie moze spac spokojnie,
szuka w ziemi ukojenia,
umrzec musi nieuchronnie...

 

Tak... Ci którzy umierają... pociągają za sobą osoby które są im bliskie... Dlatego boje sie że umre pierwsza i moj ukochany (jesli gdzies jest, czeka na mnie... choc nie wiem czy jestem tego warta... ) bedzie przeze mnie cierpial :( no narazie sie tym nie martwie... bo nikt mnie jeszcze nie pokochal taka miloscia hormonalną... ale moze kiedys... kto wie :)

skomentuj | (0)



;( ;( ;(

2008-12-27 | 21:43:45

Przepraszam że wam wszystkiego nie mówie... Ale za długo by tu opowiadać... Niektóre rzeczy zabardzo bol±...

 

Dusza chcę uciec z ciała,

Wyrwac sie od ludzi,

Chce poczuc wolnosci slodycz,

A gorycz cierpienia wyrzucic...

Ulotne te słowa,

Ulotne sny i marzenia...

Zycie zduszone w otchlani,

Gotowe na serca cierpienia...

Dlaczego tak mało rado¶ci?

Dlaczego tak wiele zmartwienia?

Wszystko takie z plastyku...

Wyjalowione z istnienia...

 

ehh dzis dowiedzialam ze jutro wyjezdzamy... z powodow roznych... :( jestem zalamana... albo zakochana...

 

"Chce Ci powiedzieć: Ily, Ily, Ily, Ily..."

 

Nie jest to dla mnie żadna tajemnica,

Dla Ciebie tylko pragne żyć,

Wszystko kiedy¶ obróci się w nico¶ć,

Do smierci duszy bede ¶nic...

 

:(

 

¦lepe powieki,
biała płachta,
Zbryzgana ¶mierci±,
istota bycia,
zamknieta otchlan
głuchyche cierpienia...
wyraz płaczu na
"niby" twarzy,
zablokowany oddech twój,
i nic na swiecie
sie nie liczy,
ukryta chwila,
boski plan...
Zmarzniete usta,
sine dłonie,
obnazona cela
zdarzeń...
wyjałowione
wiezienie uczuc
klinika smiertelnie
chorych marzen...
Tchnienie umyka,
dreszcz na twarzy,
na powiekach
krwawy kurz...
I obnazona
snena smierci
nie ujrzy jej
zmarly nigdy juz...

 

¦mierć... ehh... :(

 

I to by bylo na tyle... wyc mi sie chce :( ehh ehh ehh... bo mielismy byc jeszcze tydzien a tak musze jechac do tej starej dziury... i tam myslec o tym kims...

skomentuj | (0)



Tak naprawde...

2008-12-27 | 14:35:30

To nie jestem taka twarda :( Ehhh... Tak wiem że podniosłam nie które zdradzone, oszukane, porzucone... dziewczyny tamta nota... pamietajcie jestescie piekne..! Specjalnie dla was... napisalam wczoraj wiersz... patrzac mu w oczy wymyslalam kolejne wersy... serce rozpadalo mi sie na milion czesc ale myslalam ze jestem silniejsza... i sie przeliczylam ;( ale coz...

Tu są obiecane wczoraj wiersze:

 

W takich chwilach właśnie jak ta,

Pamietaj że jesteś piękna...

Że nie ważny jest jakiś "bele ktos"

Bo nie jest w stanie Cię ranić!

Patrz na zdjęcia śplepym wzrokiem,

Zapomnij wspólne chwile,

Serce szybko sie zagoi...

Innych gości jest "tyle"

Nie martw się jakimś "facetem z okienka"

Nie myśl o nim poważnie,

Nie martw się o nic,

Powtarzaj ten wierszyk zawsze za nim zaśniesz...

Niepłacz po nocach,

Jesteś KOBIETĄ!

Powaną, młodą, niezależną i piękną!

Pisze to bo sama niemoge sie pozbierać...

Lecz wierze że dam rade,

Bo jestem darem,

Bo jestem słodyczą!

A oni to zwykłe dupki!

Może czas przestać im nadskakiwać,

Może czas zrezygnować ze starych marzeń.

Życiem to bajka,

A oni są do dupy,

Mój książe sam sie odnajdzie...

 

To wiersz w który prawie uwierzyłam... ;]

 

Ile miłości jest w nas,

A ile zazdrości,

aż strach...!

Uczucia się kłębią,

I ciebie przygnębią,

Przyjdzie na to czas...!

 

Tak kochanie... każdy musi mieć kiedyś złamane serce, następnym razem bedziesz to ty!

 

Ale mam dziś wene,

Lecz pieprze tą całą scene,

Bo szkoda że w tych

okolicznościach,

Musiałam dostać akurat

po kościach,

Wybiłam sobie miłości,

Wole pozbierać kości,

Bo zaśliskie to uczucie

dla mnie,

Chyba już dziś nie zasne,

Wybiłam zemby na nim,

Lecz lekarza takiego nie ma,

Te uczucia długo rosły,

Już ich nie pozbieram...

 

Ehhh... dziki ten wiersz ;]

 

 

Nie chce wzdychać na odległość,

Nie chce robić z siebie idiotki,

Nie chce pamiętać tylu rzeczy,

Nie chce widzieć tylu chwil...

Chcę wąchać pąki dzikich róż,

Chce dmuchać jesienne mniszki,

Liliowe kwiaty we włosach mieć,

Gnać gdzie wiatr prowadzi....

 

O tak.... nutka wolności by się przydała ;]

 

Kotku powiem Ci coś,

Kotku mam Cie dość,

Kotku weś spierdalaj,

Ode mnie trzymaj się z dala!

 

;] ;] ;]

 

 

Nie mam pomysłu na kolejny wiersz,

Więc napisze takie niby "coś"

Taki tam wierszyk z marnymi rymami,

Zero poezji, nie umiem jej pisać,

Taki ze mnnie głupi łoś :(

Nawet miłość mi nie wychodzi...

Bo nikt nie chce mnie,

Tak Ty też, mała wredna kartko,

Masz mnie głęboko gdzieś!

Co ja wszystkich was obchodze?

Nawet nie ma to sensu...

Wiec pzestane pisać ten głupi wiersz,

Bo on też ma mnie dość... ;(

 

ehhh znowu łeee ;( głowa do góry :)

 

Weny zaczyna mi brakować,

I sił także mi brak,

Ten głupi długopis wypada

Mi z ręki,

Że nikim jestem, dziś wszystko

chce mi dać...

Poddaje się tej głupiej sile,

W wir obłędu rzucam się,

By nie popaść w tą

dziką melancholie,

Bo cholernie jest mi dziś ŹLE!

 

ajj wszystko takie smutaśne :(

 

 

Jeszcze ciche brzmienie,

Jeszcze zapomnienie,

Jeszcze drobne szepty,

Zniszczyłeś mi dusze

do reszty,

Nie znam sensu życia,

Słowa bez pokrycia,

Takie puste,

Takie tłuste,

Aż wyślizgują się z rąk...

 

ehhh... te słowa...

 

 

W myślach tylko "My"

W myślach znowu "Tylko Ty"

W sercu znowu martwa pustka,

W rękach zmoczona biała hustka...

 

;]

 

Słowa znowu łamią się w pół,

Zdania melancholijnie kosmate,

Pogrążam się w tej toni brzmień,

"Wiem, że nic nie wiem" -

W tym racje miał Sokrates...

 

Dokładnie... "wiem że nic nie wiem"

 

Moge o tym wszystkim śnić,

Moge o tym marzyć,

Lecz nie chcę w tym

obłędzie żyć...

W tym drżeniu serce złamanym...

 

ehhh ;]

 

 

Twojego widoku też nie moge znieść,

Choć zdawałeś się taki przystojny,

Mam cie gdzieć, bo ranisz mnie...

Nawet mnie nie zauważasz...

Strzała amora jest strasznie głupawa,

Bo trafia gdy najmniej się spodziewam,

A potem lecą łzy... ;(

 

prawda, prawda, prawda... ;P ktoś zaprzeczy?

 

Tyle słów na papier przeniosłam,

I wciąż czuje że,

Nie moge wyrazić tego co czuje,

Do dupy są zdania te...

Marna ze mnie poetką,

Już nie napisze nic,

Nie nadaje sie do pisania poezji,

To wszystko to zwykły kicz...

 

Tak... miałam już nic nie pisać... ale wtedy co bede robic z uczuciami? nistety! trzeba jakoś sobie radzić wiec nie moge z tego zrezygnowac ;P

 

Gdy odległość dzieli,

Zapomina się o uczuciach,

Lecz trudno się pogodzić,

Kiedy jest się obok,

Kiedy jest się tutaj...

 

To fakt... patrzylam na niego a on siedzil naprzeciw mnie 0,5m od moich oczu i ciezko mi bylo to pisac... ale no coz....

 

Słow jak cukierki,

Sny jak czekolada,

Życie z nutą karmelu,

Z nieba oranżada.

Chmury ciemne z kawy,

Mysli pistacjowe,

Z Tobą życie pełne smaku,

Jedno słowo to wyraża:

Kochanie moje "Love"

 

:) to jeszcze za nim sie zaczelam na niego wkurzac... a wieszcie mi mialam powody ale nie chce mowic o tym....

 

Do kąd idziesz serce moje?

Gdzie uciekasz misiu?

Taki mi smutno jest bez ciebie :(

Dalej nie znam rymów :(

 

:( szedl odpalic fajerwerki potem ja tez poszlam po ogladac..

 

Jak się pisze Twoje imie?

Kotku powiedz mi... miauuu

Czy Ty kochasz mnie choć troszke?

Mogę o tym śnić... :(

 

Ehhh i to by było na tyle...

 

Mam już dość tego pisania,

I tak to nic nie znaczy,

Wiem że jestem beznadziejna,

Czas pokaze,

Jak bardzo to się zobaczy...

 

To był ostatni... z moich beznadziejnych (niby) "wierszy"...

 

Jestem pianistką... kocham muzke... cos mnie natchnelo i zamowilam sobie ksiazke do grania na fortepianie lub pianinie.... wczoraj... teraz czas by zaczac uciekac w muzyke... nie gralam juz 5 lat.. nie wiem czy dam rade... ale mam nadzieje... nastepnym razem przywioze keybord i go rozwale... ;] tymi nutami... i przy okzaji podszkole swoj angielski... i to on bedzie mi nadskakiwal ;] Dla was specjalnie moja kochana piosenka:

 

http://pl.youtube.com/watch?v=yACFg63X620    <--- tylko napewno wejdzcie...!

skomentuj | (0)



"ObraĽ, opluj, zbesztaj kotku, a ja i tak wybuchnę Ci ¶miechem w twarz! ;]"

2008-12-27 | 01:13:19

This is english THE END of WE! ISNT'S none WE...! Doesn't was WE! ehhh angielski koniec mojego zaurocznia... :( mam go w d*** i tak dalej ;] ehh prowokuje mnie spojrzeniami... ale ja nie dam sie! ;] on ma mnie gdzies... i robi sobie ze mnie jaja! Żaden "bele kto¶" nie bedzie sie ze mnie smial! O nieee... sweeder... o nie lover o nie kotku... nawet TY! Pamietaj ze to ja jestem kobieta... a ty jestes tylko facetem... zobaczymy kto wygra ta wojne i kto, komu bedzie pelzal u stop... ;] Dzis sie z nim widzialam (jest znajomym mojej chrzestnej... mieszka w KRK... jest pomagierem mojej ciotki w firmie kawy.. nie wiem kiedy wraca do ameryki nawet... a ja jestem z pod Wa - wy wyjeżdzmy 1.01 wiec nie mam czasu go zabardzo kiedy udupic... ale wiem ze moje sily sa nie ograniczone!) napisalam tyle wierszow przy okazji sie wzruszylam (tak, tak JA sie wzruszylam... dziwne nie? ;] ;P ) i sie poryczalam :X ehhh to zycie... lzy mi ciekly ale same w ogole nie wylam ani nic... poprostu slywaly po moich jasno - bladych policzkach... ehh to "zycie" ;] co za lyyypa.... a tak by bylo fajnie mi z nim... ale coz sam sie prosi... szkoda ze jest taki przystojny... i tak znajde sobie lepszego! ;] jutro powpisuje wiersze bo dzis chce juz tylko zasnac i snic o tym jak go zamorduje... ;] ;] ;] This is english "I KILL YOU, BABY :) !" MMM... This is privilege death in my arms" ;] "Bye, bye my LOVER!"

skomentuj | (0)



:) :) :)

2008-12-25 | 22:51:49

Życie to spektakl,
który trzeba dobrze odegrać,
ludzie jak aktorzy,
graj± na scenie codzienno¶ci,
senariusz los
wci±ż rezyserowany przez czas,
bez tego schematu,
nie ma życia...
bez niego nie ma nas...

Ten teatr wci±ż kręci się do okoła,

Zawsze inaczej, codziennie od nowa...

 

Chciałam tylko napisac ze wiekszosc tych wierszy zostala napisana (wraz z tym) w trakcie pisania notki... :)

skomentuj | (1)



mmm :)

2008-12-25 | 22:29:12

Za każdy u¶miech twój,
za każd± twoja łze,
dziekuje tobie dzis,
za kazdy z toba dzien...
za kazdy dotyk twoj,
za kazdy oddech ust,
za kazda chwile razem,
wdzieczna jestem ci...

 

i kolejne wierszyki... troszke bez rymów bo dla rymow musialabym zrezygnowac z sesu... :) ale to co...

 


O tobie tylko snie,
i ciebie tylko chce,
i ciebie pragne ukochany,
najjasniejsze swiatlo
z gwiazd...
wiec nie miej za zle mi,
ze po nocach mi sie snisz,
ze pragne cie poczuc jak
nikogo innego,
najmilszy moj ukochany...

 

 

mmm kolejny wiersz bez rymu na koncu... ehhh :(

 

oczu blask,
ust drżenie,
samakować ciebie,
moje marzenie...
dotykać Ciebie,
snow spełnienie...
nagie my¶li,
nagie tchnienie...

 

 :) no to przynajmniej ma jako takie rymy... no cóż :)

 

innym chcialam powiedziec tyle slow,
z toba rozumiem sie bez nich,
bo tylko przy tobie swiat nabiera barw,
bez ciebie wszystko jest niczym...

 

kolejny wiersz bez rymów ;P

 

masz takie piekne oczy,
a usmiech twoj to caly moj swiat,
oddech twoj pragne chlonac co noc,
dzieki niemu bije moje serce...

 

i nastepny... ;P

 

"a twoj zapach,
twoj dotyk
jest jak narkotyk..."

 

Już na zawsze w twych ramionach,
w twoich my¶lach, czynach, słowach...
Już na zawsze zakochana,
w tych marzeniach zasne, umre...
Rozkochana już na zawsze,
nawet ¶mierć u¶mierce predzej,
niż mój trup ma nas rozł±czyć,
zawsze twoje, moje serce...

 

:) ;P

 

kochać ciebie już nazawsze,
szlochac zwykle, za nim zasne,
cicho szeptac nagie slowa...
nie potrzebna nam rozmowa...
zlaczyc ciala w cieply uscisk,
i realnosc gdzies wypuscic...
i subtelnie rozkoszowac,
takim zwykłym słowem "kochać"...

 

hehe ale chała te wiersze wszystkie... miałam je pousuwać ;] ale może sie komus spodobaja... ;P

skomentuj | (0)



hehe no to mialam wigilie :D

2008-12-25 | 18:17:30

Dwa Zupełnie Różne ¦wiaty Spotkały Sie...

Los Chciał By Urok Ogarn±ł Ich...

I Byłoby Cudnie Zupełnie Tak...

Gdyby Nie Jeden Okrutny Fakt...

 

Mhmmm... macie racje... zimn± (niby) poetke dosiegła nieuchronna strzała amora :) i to w sama wigilie! ;] niech to szlak... trzeba teraz co¶ z tym robić i to zanim bedzie zapóĽno ;) Szkoda tylko że wszystko nas dzieli a ł±czy tylko...

 

Wszystko nas dzieli,
jeste¶my inni,
może troszeczke zbyt dziwni...
może... troche zbyt szaleni..
lecz jedno wiem napewno,
na zabuj zauroczeni...

 

Dzieli nas: wiek, jezyk (on po angielsku a ja po polsku ;]), sposób bycia,

zainteresowania... i wiele innych. Ale podobno...

 

Przeciwieństwa s± przecierz po to,
żeby przyci±gac sie do siebie
ciemn± noc±...
żeby w cieple ciał
trwać do rana...
Chyba jestem bardzo zakochana...

 

Dlaczego ja zawsze tak feralnie trafiam ;] on jest taki przystojny... ughhhh

a nasze spojrzenia...

 

nasze spojrzenia wci±ż się zbiegaj±,
jedna droga nazawsze nas czeka,
jeden u¶miech to dla mnie tak wiele...
aż dusza zadrżała w mym gor±cy ciele...

 

;] ehhh

skomentuj | (0)



;P

2008-12-23 | 11:38:27

Tak bardzo chciałabym
dotkn±ć ostatniej kropli krwi.
Tak bardzo chciałabym
ton±ć w ostatniej strudze łzy.
Tak bardzo chciałabym
poczuć ostanie w życiu cięcie.
Tak bardzo chciałabym
umrzeć, nie zostało mi nic więcej.

 

To napisałam kiedy¶ jak miałam mega, mega doła...

 

W mrocznym nocy cieniu,
zagubiona biegne przed siebie.
Szukam przeznaczenia.
Wołam, nikt mnie nie słyszy.
A może, nikt nie chce usłyszeć.
Cierpienie? Nie,
Wołanie o pomoc... ,,pomocy".
Gdzie biegne? Nie wiem,
Nie wiem a może niechce wiedzieć.
Przebijam się przez mgłe,
Gołymi stopami pokonuj±c kolejne zakręty,
Nie wiem dok±d prowadzi,
ale czuje że ufam jej mrocznym zakrętom.
Więc biegne przed siebie
Ile tchu, bicia serca uderzeń, biegne,
szukam, wci±ż wierze że znajde.
Bo przecież nadzieja umiera ostatnia...

 

A to taka tam "poezja"... kiedys napisana... narazie nie wychodzi mi pisanie.., pisze bo mam z tego przyjemnosc :)

 

 

W Mojej Dłoni Znowu Nóż,
Ostrzem l¶ni±cym rani.
Kilka Cięć i kilka słów,
nie potrzeba mi chyba już nic więcej.
Krwawi±ce serce, i tak nie zrozumie.
Tego czego nie ma już.
W swoim cieniu, duszy złej.
Zemsty będzie pragn±ć.

 

O to też było napisane jak miałam stan lekko poddepresyjny,... wtedy nawieksza wene mam ;P

 

 

Niewinny, jak bezbronne małe dziecko.
Bezbronny, jak niewinny mały człowiek.
¦pi, a jego małe, ostre kły,
zbroczone krwi±,
jeszcze nie raz, będ± l¶nić
blaskiem słonecznych promieni.
Cicho oddycha, posapuj±c.
Może ¶ni mu się przyszło¶ć,
może pisk rozszarpywanych psów.
Taki mały, z niewinnym spojrzeniem.
Mały potwór, któremu kły wystaj± z małej mordki.
Tak± niewinno¶ć widze w jego oczach,
i wci±ż nie mogę uwierzyć w to,
co kryje się w jego duszy.
Ma dopiero 4 tygodnie,
a już widze w nim mał±, sprytn±, bestie.
Mały cichy amstaff,
mój kochany pies, który na nic się nie skarży.
Płacz przyjmuje po cichu, słucha mnie.
Prawdziwy wzór przyjaciela,
krwawego przyjaciela.

 

TO o moim piesku... którego zreszta bardzo kocham :) wiersz grubo przesadzony... on nie zabija :D ale fakt ze to amstaff

 

 

    ¦mierc kapitana

 

Cicha nocna żegluga,
Słumiony oddĽwięk w¶ciekłych fal.
Już nie usłyszy błyskawicy,
sztorm na morzu nagle stan±ł w miejscu.
Minuta ciszy dla umarłego.
Bo umrzeć mu przyszło zupełnie..
bez chwili wytchnienia.
Kto zrozumie t± żałobe?
Kto zlituje sie nad cisz±...
Bo została tylko ona taka sama, taka głucha...

 

Ten wiersz nawet lubie :) Ale nie jest tak genijalny jabym chciala...

 

Ołowiane serduszko na dnie studni leży,

Teskni, zapłakanę w ciszy... kto uwierzy?

niby z ołowiu a takie wrażliwe...

Miło¶ć to uczucie lecz bardzo zdradliwe...

 

Dokładnie, milosc rusza z posad głazy ;)

 

 

Złote milczenie gdzie¶ na ustach,
Dreszcz konania na twej twarzy,
Gdzie sprawiedliwo¶ć na tym ¶wiecie?
Wolno¶ć przyjdzie, czas pokaze...

 

A to jakos samo mi sie napisalo :P

skomentuj | (0)



2008-12-23 | 00:42:09

 

Roz³orzy³am skrzyd³a,
st±paj±c po grafitowym niebie.
Moje ciche westchnienia,
echem przebi³y ob³oki.
Poczu³am fale z³otych promieni,
parz±c± mnie w stopy.
Jak mam przej¶æ na drug± stronê?
Po³o¿y³am stope na wodzie,
poczu³am ch³ód p³yn±cych w niej dusz.
Unios³am g³owê,
ogromny most rozci±ga³ siê nad rzek±.
Podesz³am niepewnie.
Tu¿ przy wej¶ciu widnia³ napis,
,,Ziemia -> Czy¶ciec"
Delikatnie po³o¿y³am stopê
na pierwszej desce.
Pierwszy krok zawsze
jest niepewny - pomy¶la³am.
Deska trochê skrzypia³a,
czu³am starego ducha
drzemiacego gdzies w jej glebi
zupelnie jakby zyla wlasnym zyciem,
chciala mi chyba cos powiedziec...
Ty g³upia duszo - pomyslalam,
czy kazdy po smierci ma zwidy
i swiruje? alez jestem nie madra...
Sz³am do¶æ pewnie, stawiaj±c krok
za krokiem stara³am sie nie my¶leæ
o tym co mnie spotka po drugiej stronie,
coz ciekawosc byla silniejsza...
Przygladajac sie bacznie kazdej malej
drobince w tym dziwnym swiecie,
powoli zaczelam dochodzic do jakichs
dziwnych wnioskow, ktore az prosily sie
by je od siebie odgonic...
W miare jak szlam, robilo sie coraz cieplej
a jednak na dole panowal dziwny chlod,
nawet woda w tej dziwnej rzece
z wierzchu pokryta byla cienka tafla lodu...
Gor±co zacze³o parzyæ mnie w stopy,
tak jakby most zaczal sie palic.
Puchowe chmury w okol rzeki zaczely
zmieniac kolor, jakby na szary...

 

 

CDN... Bede jeszcze pisac t± historie chcecie to sledzcie przebieg wydarzen... jak nie chcecie nie musicie... ;)

skomentuj | (0)



Takie tam wspomnienie o mojej dawnej miło¶ci... ;]

2008-12-22 | 10:38:10

Nim opadnie z³oty puch,

Nim zbudzimy sie ze snu,

Chce powiedzieæ ci...

Nie wa¿ne jest to wszystko,

Skoro kiedy¶ musi znikn±æ.

Piêkne sny, jak jawa ca³kiem,

Potem koszmar niespe³nienia,

Pragnieñ namiêtno¶ci tchnienia.

Chce powiedzieæ ci...

I tak wszyscy zapomn±,

Lata p³yn± jak ³zy po szybie,

Zmoczonej obojêtnym deszczem,

Uczuciem zroszone policzki...

Kto by pomy¶la³ ¿e jeszcze umiem kochaæ...

 

Troszke mi nie wyszed³... tak go szybko nabazgra³am ;P

 

skomentuj | (0)



Hmmm...

2008-12-21 | 22:42:06
 Podobno poeci nie maj± uczuæ, dlatego tak dobrze udaje im sie je opisywac... wiec ja chyba nie jestem poetk±. Wszystko co pisze zawsze opiera siê na moich uczuciach, nie umiem pisaæ czego¶ co nie p³ynie z mojego serca i z moich wewnetrznych przezyc. Naprawde jestem bardzo wra¿liwa i uczuciowa, mo¿e dlatego mam tyle k³opotów i zmartwieñ... Dawno nauczy³am siê maskowaæ moje uczucia a na wierzchu odgrywaæ codzienne spektakle udanego dnia lub okropnej tragedii... czasami sama nie wiem czy w którym¶ momencie nie próbuje oszukaæ siebie, mam wra¿ewie ¿e wiele razy ju¿ mi siê to uda³o. Udawanie chyba wesz³o mi w krew...

skomentuj | (0)



Taki tam blog...

2008-12-21 | 21:55:12
 Jestem troche nastolatk±, troche poetk±... :) Hmm... nie wiem co powinnam tu napisaæ... takie puste miejsce... mo¿e tylko to ¿e bêdziecie mieli okazje poznaæ czê¶æ moich amatorskich dzie³ na tym blogu... pewnie i tak uznacie ¿e s± beznadziejne ale co¿ pisze bo lubie ;P :)

skomentuj | (0)


2009
  Styczeń
  Luty
  Marzec
  Kwiecień
  Lipiec
  Wrzesień
2008
  Grudzień


Księga go¶ci
Odwiedzin: 1062

design by gingery
Darmowe Blogi Blogx.pl

Toruń · Muzyka · MP3 · Filmy ·