Blog "meeylow"
Komentarze do notki

Wybacz miły człowieku...

2009-01-15 | 22:25:19

Tak, wiem wiem... przepraszam strasznie Wam zamulałam dziś! Sory... miałam gorsze chwile ale już mi jest lepiej... <narazie> hehe cieszmy sie chwilą xD jaka ja jestem głupia to aż strach... tak przyznaje jestem życiową porażką... ugh na wyznania mi sie nazbierało ;P jaki ja jestem baran to az strach przyznac...

 

Wyobraźcie sobie że zgodziłam sie na to zeby moja droga przyjaciółka Karolinka <buzi dla niej> mnie sfatała xD Pogadałyśmy i doszłyśmy do wniosku że ja świruje bo poprostu "brak mi chłopa" :P no tak... od marca nie moge znaleźć sobie miejsca :( bo ktoś mnie wtedy bardzo zranił... i ci wszyscy ktorych przerobilam przez ten czas nie odbili mi sie w pamieci tak jak on... oni mijaja... a wtedy wracaja slowa on: "ufasz mi?" ja: "hmm..." on: "przeciez wiesz, ze nigdy bym cie nie zranil" ja: "ufam ci..." glupia idiotka jestem...

 

"A Twój zapach, a Twój dotyk... są jak narkotyk... nie moge bez nich żyć"

 

:( :( :(

 

Ale co tam licze że ciotka <karolina> sfatka cos wymajstruje... juz nawet wie z kim mnie sfata... no to ladnie dalam sie zrobic... :) ciekawe co z tego wyjdzie... ;] az sie czasami jej boje... :P

 

a to dzisiejszy porąbany wierszyk :P nie miejcie mi za zle miejscowego okrucienstwa ale zasluzyla sobie :

 

kilka beznadziejnych rymow platajacych sie gdzies myslach,
moja wena kulac sie w czarnym kacie,
duka jakies platoniczne wersy...
o nie... patrzcie krztusi sie..
w prozach swojej tworczosci...
moze ktos by ja po plecach poklepal?
alez skad... cos podobnego...
jeszcze czego... przeciez wena to cos zupelnie niematerialnego...
hmmm... rzeczywiscie... nie ma rady...
poznecam sie nad nia dzis tak dla zasady...
musze cos z nia zrobic...
zanim mi zupelnie padnie na tym grubym, starym dywanie...
ehhh ta wena... ona to ma pecha...
zupelnie zalezna od moich zyciowych aspektow...
oh... weno kochana... a ona juz glowe chowa w kolana...
nic mi sie dzis nie klei zabardzo,
oh weno, weno... walisz dzis takie beznadziejne zdania...
ze az mi cie prawie zal...
prawie ci sie udalo we mnie litosc wzbudzic...
jak ty sie dzisiaj rymami na trudzisz... az strach...
tyle dzis ulozylas... ze zal dupe sciska
za przeproszeniem kulturalnej weny,
ktora jak zwykle nie wie o co chodzi...
ale dzis sie wena namodzi tej rozwydrzonej poezji...
a wena juz lezy, juz z niej zycie ciurkiem cieknie...
juz udaje ze umiera... zebys czasem...
juz sie dusi... widzial kto ja...
za gardlo sie lapie i sie wierci niesamowicie...
litosc? glupiego chyba szuka...
kazdy sie po glowie stuka...
co za wena ze sie wlasna poezja zamorduje...
wena ze az strach...
wena pójdzie w piach...
i walne ja jeszcze w leb lopata...
lopata rzecz przeciez normalna...
aaa... przeciez wena jest zupelnie nie materialna...
coz z tego? dol w ogrodku wykopie...
i ja lopata poezji pogrzebie...
jak gwozdz do trumny dzis jestem...
oh... weno kochana... zdycha mi wena... broni sie jeszcze...
jeszcze sie nie poddaje... odpycha sie rekami i nogami...
widzial kto ja... wena ze az strach...
wena pójdzie w piach...

 

 

 

| ()


+ Dodaj komentarz

« wróć


Darmowe Blogi Blogx.pl | ZałóżBloga


Toruń · Muzyka · MP3 · Filmy ·