Wena wraca... życie wraca, siła wraca ^^' miłość wraca :***** :)
Melancholia przeciekła mi przez palce wraz z zimą i moimi retrospekcjami... teraz żyje chwilą, wiem czego chce, juz nie powtorzy sie to co mnie zgubilo, nie powtorzy sie... :)) bo wiem ze zlokalizowalam error i postawilam diagnoze :)) az chce sie zyc, snic... i marzyc i... byc :**** :)
trzeba popelniac bledy, ale kiedy sie ich nie zaluje to juz jest cos nie tak... wiec chyba jest ze mna cos nie tak :D ale dupa z tym wazne ze jest wszystko zajebiscie dobrze :))
trzeba myslec o tym co bedzie :**** a bedzie zajebiscie ciekawie... kolejne 2 miechy pisza sie tak super... ze to poezja :)) mmm.... niespodzinek zycie mi ostatnio dostarcza bardzo duzo... :))
hmmm... :P a to nie zaluga weny... tylko kogos innego ;PP
jezeli uderzysz mnie w twarz,
poprosze zrob to jeszcze raz...
i bez skrupolow opluj mnie...
zbesztaj i zgniec...
ja i tak podniose sie...
a ty wyzwiesz od "kurwy"
od "dziwki" wyzwiesz...
lecz tylko ja naprawde
zrozumiem ze jestes naprawde
ubogim czlowiekiem...
bo kompleksy tlamisz w sobie.
nie mysle co zrobie,
gdy powiesz mi "szmato"
bo wierzysz w to slowo,
lecz twoj umysl umiera za krata,
sam go wiezisz
uzywajac tych slow,
i myslisz ze szpanujesz
probujac niszczyc mnie znow,
prawda jest taka,
rozumiem cie...
ze kompleksow tysiace stlamsic chcesz
lecz nizszosc twoja
przerasta mnie...
bezslina jestem, poddaje sie
bo i tak wewnetrznie silniejsza jestem,
ty cierpisz a ja sie smieje,
twoj usmiech plastikowo wyrysowany,
przyklejony i przydeptany...
gnije bo wiesz ze ja wiem jak naprawde jest...
nie chce mi sie dzis jakos wpisywac tego drugiego wiersza wiec zrobie to jutro :))
| ()